archirama.pl

Pałacyki, wieżyczki, kolumienki - czyli ROMSKIE PAŁACE i cygańska improwizacja

Architektura romskich pałaców. Pierwsze co przychodzi na myśl: przesyt i ogromny chaos. Tam, barwy biją się z formą, a treść ucieka gdzieś daleko na drugi plan. Pałace sprawiają wrażenie niedkończonych, albo wręcz budowanych "na dziko" w wielkim pośpiechu - bez rozwagi i umiaru. Jednak czy aby zbyt pochopnie nie dolepiliśmy mu łatki improwizacji? Przecież w każdym szaleństwie jest jakaś reguła...

Cyganskie

Cygańskie pałace w Sinteşti pod Bukaresztem

Fot: Tomasz Ogiński

Budynki o architekturze rodem z Kaszmiru czy Radżastanu znajdują się najczęściej przy wylotowych trasach z rumuńskich miast, na rogatkach. W miejscach niczyich, pozbawionych wyrazu, przy dzikich przydrożnych wysypiskach śmieci, wśród pustkowi pokrytych billboardami, w turpistycznym pejzażu zardzewiałego industrialu. Raz osamotnione, innym razem w koloniach. Spotkamy je tuż po wjeździe do Rumunii od strony Węgier i przy granicy z Bułgarią. Można odnieść wrażenie, jakby ich właściciele tylko na jakiś czas zacumowali swoje gotowe do dalszej drogi architektoniczne tabory. Były budowane na dziko, bez pozwoleń czy asysty profesjonalnych architektów. Niczym nieskrępowana architektura tysiąca i jednej nocy do niedawna powstawała całkowicie poza prawem.

Analiza formy cygańskich pałaców przysparza wielu problemów. Nie mają przecież nic wspólnego ze współczesną koncepcją architektury wernakularnej czy neowernakularnej. Nie jest to również eklektyzm. Pierwszą rzeczą, która zwraca uwagę, jest jej scenograficzny wymiar i niespotykane wyczucie improwizacji. Niektóre rozwiązania powstają podczas budowy, bez wcześniejszych założeń i kalkulacji. Wyczuwa się prowizoryczność i tymczasowość – budynki są niedokończone, fragmenty niektórych krzywią się jak wieża w Pizie. Trwa nieustająca wymiana elementów na lepsze, bardziej kolorowe, jaskrawsze. Aby czytać tę architekturę, potrzeba wrażliwości antropologa i etnografa – klasyczna analiza ją zabija. Interdyscyplinarne badania nie mogą być zatem prowadzone w oderwaniu od wnikliwych studiów nad jej twórcami.

Pałace powstają z płyt zbrojonego betonu, skopiowanych z typowych elementów strukturalnych socjalistycznych bloków. Płyty pokrywane są wymyślnymi wzorami z kafelków, dzięki czemu zewnętrzne ściany można regularnie szorować na wysoki połysk. W cygańskim DNA zapisana została pamięć hinduskich świątyń – nieproporcjonalnie rozbudowane dachy wieńczą szpiczaste wieże w myśl zasady im więcej tym lepiej. Wiele z nich zdeformował wiatr. Rachityczne kolumny z trudem zdają się podtrzymywać rozbudowane werandy i loggie. W powietrzu wisi niebezpieczeństwo nieuchronnej katastrofy. Okna mają zróżnicowane kształty i różną proweniencję: plastikowe, z drugiej ręki, czasem autobusowe lub samochodowe. Wnętrza powtarzają w zasadzie jeden układ: liczne, nieskomunikowane ze sobą pokoje, otwierają się do centralnej przestrzeni przepełnionej grandeur spiralnych schodów. Nasuwa się skojarzenie z namiotami rozstawionymi wokół ogniska. W foyer alabastrowe fontanny, podwieszane ogrody z plastikowych kwiatów i ogromne lustra w pozłacanych ramach. Kuchnie-laboratoria – przestronne, nowocześnie wyposażone, w całości pokryte kafelkami. Ogrzewanie ograniczone do sypialni i kuchni. Łoża plastikowe, opatrzone baldachimami.

W Buzescu (województwo Teleorman na południu kraju) znajduje się 120 pałaców. Oddziela je na ogół przestrzeń 1,5 metra, niektórych okien nie da się otworzyć na oścież nie niszcząc ściany sąsiada. Na zwieńczeniach licznych wież, wśród szpikulców, pinakli i ostróg, umieszcza się wykute w metalu inicjały właścicieli, zdrobnienia ich imion lub logo posiadanego przez nich samochodu. Na jednej z najwyższych wież widnieje napis Finuţu 2003 – takie nazwisko nosi znany impresario muzyków wykonujących manele. Bywa, że wejście flankują pozłacane gipsowe lwy, gryfy, orły i konie naturalnej wielkości. Przestrzeń wokół pałaców pozbawiona jest roślinności, wokół unoszą się pył i setki plastikowych reklamówek.

W eseju Arhitectura Perpetuum rumuńska krytyk architektury Mariana Celac zwraca uwagę, że kulturowy nomadyzm przejawia się w zapisywaniu w budynku architektonicznych wrażeń z mijanych okolic. Celac błyskotliwie wskazuje na podobieństwa cygańskiej architektury do gatunku muzycznego manele. Autorzy modnych od lat 90. maneli, w większości Cyganie, otwarci są na wszelakie inspiracje: serbski turbo-folk, bułgarską chalgę, węgierskie czardasze, ścieżki dźwiękowe filmów z Bollywood, tureckie arabesque i bogactwo rumuńskiej muzyki ludowej. Wszystkie te elementy łączą jednak według własnych reguł kompozycyjnych. W przypadku architektury restrykcyjnie przestrzeganą syntaksą będzie symetryczna kompozycja, wertykalne zwieńczenie, przeskalowanie motywów zapożyczonych z leksykonu prestiżowej architektury, elementy narożne podkreślane sygnaturkami.

Cygańscy architekci to prawdziwi kosmopolici – nieświadomie i świadomie reanimują umarłe style oraz regionalne architektoniczne symbole prestiżu. W siedmiogrodzkim Huedin do dziś króluje węgierskie art nouveau – cebulowate lub beczkowate kopuły, sygnaturki, masywne rynny pokryte organicznymi zgrubieniami przywodzą na myśl budynki administracji habsburskiej w Arad, Satu Mare i Oradei. Pałace w Banacie naśladują fragmenty mauretańskiej synagogi w Timişoarze. Na południu kraju, w Sinteşti, Alexandrii czy Buzescu, cygańscy projektanci czerpią głównie z architektury stolicy, szczególnie z neobaroku francuskiego (mansardy, wole oka, motywy z Pałacu Kretzulescu) i postmodernizmu Złotej Epoki.

Niedoścignionym prototypem jest wzniesiony przez Ceauşescu monstrualny Pałac Ludu. W Sorokach czy Otaci, miastach położonych na granicy Republiki Mołdowy i Ukrainy, impulsem do ukształtowania pałaców bywa klasycyzm rosyjski ze szkoły Rastrellego. Interesujące, że cytaty pochodzą prawie zawsze z architektury oficjalnej: teatrów, banków, siedzib władz wojewódzkich. Profesor Catalin Berescu (Uniwersytet Architektury im. Iona Mincu w Bukareszcie), który kilkanaście lat temu zajął się katalogowaniem romskich pałaców, uważa, że mamy do czynienia z rodzajem ironizacji architektonicznej, wizualną grą, jaką budynek prowadzi z widzem celowo go dezorientując. Istotnym źródłem inspiracji są również filmy, głównie amerykańskie, i podpatrzona w nich ikonografia luksusu. Na przykład estetyka białych rezydencji z Kalifornii czy Florydy.

Do lat 80. XX wieku rumuńscy Romowie prowadzili wędrowny tryb życia. Nomadyczne kasty składały się z căldărari (kotlarze, wytwarzający kotły i kociołki), rudari (kowale, wytapiacze metalu, produkujący rynny i okapy) i lingurari (łyżkarze, wytwarzający łyżki i chochle). Podobnie jak w pozostałych krajach bloku wschodniego, komunistyczne władze siłą zmusiły Cyganów do osiadłego trybu życia, niszcząc tradycyjne podziały we wspólnocie. Pałacowy boom nastąpił po rewolucji 1989 roku, kiedy Romowie zaczęli masowo opuszczać ponure blokowiska. Wtedy, w ciągu kilku zaledwie lat, wymyślili historię własnej architektury. Dzisiaj, legitymując się unijnym paszportem mogą bez problemu przemieszczać się w obszarze Schengen, stąd fundusze na budowę tych imponujących rezydencji często zdobywane są we Włoszech czy Hiszpanii. Nie przez przypadek przed pałacami można spotkać najnowsze modele Lamborghini, Bugatti czy Maserati na zagranicznych rejestracjach.

Do niedawna architektura bez architektów, dziś ma swoich mistrzów i specjalistów. Jednym z najlepiej opłacanych projektantów jest cieszący się szczególną estymą wśród Romów Nicolae Busila, który prowadzi biuro w Timişoarze. Jego klientelę stanowi zamożna cygańska elita z Banatu. Wśród kilkunastu zamówień znalazły się ekscentryczne kopie eklektycznych budowli Bukaresztu – Biblioteki Centralnej i Pałacu CEC (Centralna Kasa Oszczędnościowa, 1900, architekt Paul Gottereau; jedna z ikon Bukaresztu, neobarokowy budynek z transparentną kopułą) oraz habsburskiej architektury w Timişoarze. Busila wyjawia, że Cyganie są wyjątkowo świadomymi, pozbawionymi kompleksów klientami – Podczas licznych podróży gromadzą bogaty materiał fotograficzny, a od architekta wymagają poskładania w ekstrawagancki kolaż wyselekcjonowanych motywów.

Pałace Romów wyzwoliły w Rumunii żywiołową dyskusję, nie obyło się bez skrajnie rasistowskich opinii. Swój niechlubny udział miało w niej również konserwatywne środowisko rumuńskich architektów, które widząc w cygańskiej architekturze wyłącznie zwyrodnienie i manifest kiczu programowo ją neguje. Jedyna do tej pory wystawa architektonicznych dokonań Romów – Tinseltown – zorganizowana została w 2001 roku przez Marianę Celac, architekta i artystę Mariusa Marcu Lapatata i Iosifa Kiraly, założyciela grupy artystycznej subReal. Stanowiła początek trylogii Arhitectură şi Marginalitate poświęconej niszowym zjawiskom rumuńskiej architektury spod znaku transformacji.

W 2007 roku wydawnictwo Axel Menges opublikowało pierwszy album pokazujący architekturę Romów – Gipsy Architecture. Houses of the Roma in Eastern Europe.

Źródło: "Architektura-murator"06/2008
Autor: Tomasz Ogiński
Zdjęcia: Czesław Pietraszko, dzięki uprzejmości autorów albumu Gipsy Architecture. Houses of the Roma in Eastern Europe, Axel menges 2007/ Renata Calzi, Patrizio Corno, Carlo Gianferro, Tomasz Ogiński
Data publikacji: 9.06.2011 11:31

Dział Architektura wprowadzi Cię w wyjątkowy świat budynków oraz rozwiązań architektonicznych. Architektura w Polsce i na świecie. Dowiesz się, jakie inwestycje architektoniczne planowane są w rodzimych miastach. Dział Architektura przybliży Ci obrazy poszczególnych miast kraju oraz świata. To tu znajdują się aktualności związane z lokalizacją obiektów sportowych oraz ich konstrukcją. Specjaliści z działu Architektura zwrócą uwagę na niecodzienne budowle, bryły architektoniczne oraz funkcjonalne rozwiązania. Możesz znaleźć tu również ekskluzywne budowle: architektura, która na pewno zwróci Twoją uwagę. W dziale Architektura znajdziesz znajdziesz informacje na temat architektów, biur projektowych, najnowszych realizacji, a także ajniki aranżacji ogrodu, aby przykuwał uwagę przybywających gości. Możesz liczyć także na przegląd zabytków, które być może wskażą Ci kierunek wakacyjnych eskapad. Zajrzyj do działu Architektura, a na pewno nie pożałujesz!